Za oknem mokro w głowie szaro. Chciałabym spędzić jeden dzień, nie tydzień, nie miesiąc, tylko jeden dzień bez zmartwień problemów. Przez przypadek obejrzałam dzisiaj film, który dał mi bardzo dużo do myślenia. "Moje życie beze mnie" no właśnie jakie by było? Może kiedyś się dowiem. To co zrobiła główna bohaterka nie wiem, pochwalić cy skrytykować jedno jest pewne w pewnym stopniu poświeciła się dla swojej rodziny, oszczędziła im cierpienia. Film różni się od typowych produkcji amerykańskich. Nie ma księcia na białym koniu, nie ma happy and-u. Jest pokazana szarość dni codziennych, cierpienie, ból, trudne decyzje. Po obejrzeniu tego filmu podejrzewam, że większość osób zada albo już zadało pytanie co bym zrobił/a na jej miejscu.... tak naprawdę większość z nas się o tym nie przekona.
Nie pozostaje mi nic innego jak polecić film i od razu powiedzieć to nie jest film o cudownym życiu młodej kobiety, raczej o jego drugim obliczu, o tym o czym wie tylko ona, o tajemnicy którą skrywa.

0 komentarze